Lublin-miastem wizażystów?

W tym roku założona przez mnie szkoła obchodzi swoje 7 urodziny. Jestem pod wrażeniem, że aż tyle osób zdecydowała się na naukę właśnie tego (nie tak łatwego) zawodu. Gdy otwierałam szkołę moim marzeniem było by Lublin zyskał przez moja działalność choć odrobinę bardziej artystycznego charakteru. Kiedy zaczynałam swoją pracę jako wizażystka  – ponad 13 lat temu – na rynku lubelskim nie bardzo kto się orientował w ogóle co to jest za zawód? I czy to w ogóle jest zawód? Nazywano nas ( a wtedy wizażystek w Lublinie było dosłownie kilka) – kosmetyczkami. Tak tak – kiedyś na makijaż chodziło się do kosmetyczki…mam nadzieję, że dziś już nie…Robię wszystko, by zawód wizażysty był szanowanym, artystycznym, a nie kosmetycznym zawodem i by był właśnie w taki sposób postrzegany.

Dziś gdy przeglądam profile swoich uczennic – rozpiera mnie duma. Gdzie się nie obejrzę w Lublinie – wszędzie widzę ich prace. To jest cudowne uczucie – wiem, że zmieniłam poprzez swoją działalność życiorysy wielu ludzi, pomogłam im odnaleźć spełnienie w zawodzie, który pokochali.

Pomyśleć by można, skoro jest tak dużo wizażystów w Lublinie – czy jest popyt na ich usługi? Co będzie jeśli ich liczba się zwiększy? Takie obawy mogą mieć tylko ci, którzy nie wierzą w swoje możliwości lub targani zawiścią ( w tym zawodzie, a zwłaszcza w Lublinie to częste zjawisko) martwią się o swoja przyszłość. Wizażyści pewni swoich umiejętności, wykształceni, z ogromną praktyką – nie mają się o co martwić. Rynek makijażowi rozwinął się w lubelskim w takim stopniu, że gdy rozmawiam ze swoimi uczennicami wiem, że terminy należy u nich rezerwować już z rocznym wyprzedzeniem. I to jest to! Móc zarabiać na swojej pasji – to chyba największe z marzeń! Oczywiście nic na siłę…osoby, które myślą, że pozjadały już wszystkie rozumy, że po roku nauki wiedzą już wszystko – wkrótce zderzą się z realiami tego rynku i przeżyją szok. Najważniejsza w tym zawodzie to pokora  i szacunek do tych, którzy umalowali te swoje pierwsze 100 twarzy.

Zdradzę Wam sekret idealnej wizażystki – to nie Wy jesteście gwiazdami – tylko Wasze klientki! Jeśli to zrozumiecie –osiągniecie sukces w tym co robicie. Może zatem zamiast wstawiać po raz setny zdjęcie „swojego ka” na FB – zorganizujcie sesję, w której na modelce pokażecie swoje umiejętności. Inspirujcie się, podglądajcie najlepszych i nie miejcie kompleksów w stosunku do „starej gwardii”…Idzie nowe – i to Wy jesteście siłą i przyszłością tego zawodu. Pamiętajcie o tym!

Na ten Nowy Rok życzę Wam mnóstwa zadowolonych klientek, morza pomysłów, sukcesów zawodowych i dużo siły, by piąć się po szczeblach Waszej kariery zawodowej.

M.