Zazdrość…ludzka rzecz?

                                                   Zazdrość –  często wynika z niepewności: swoich umiejętności, siebie czy też braku poczucia własnej wartości. Nie inaczej bywa w środowisku zawodowym. Reprezentuje zawód , którego to zjawisko dotyczy…często…za często. Jak to jest – wizażysta-stylista to zawód pełen kreatywności, twórczego podejścia, którego coraz częściej brakuje tzw. Zawodowcom. Artyści powinni się wspierać nawzajem, inspirować, „zdrowo rywalizować” , podnosząc tym bardziej swoje aspiracje…A może to tez specyfika lubelskiego rynku…

   Zakładając 4 lata temu swoją Szkołę Wizażu i Stylizacji miałam w planie przekazać swoje doświadczenie, dotychczasową wiedzę jak największej ilości słuchaczy, tak by choć w części z nich zaszczepić twórczego bakcyla. Z perspektywy czasu mogę już stwierdzić, że udało mi się, ba nawet udaje się do tej pory. Mam nadzieje, że te nowe pokolenia wizażystów będą już pozbawione tej chorej zawiści..o wszystko i o nic…Bo czegóż  jeden wizażysta może zazdrościć drugiemu? Ano tego, że ma klientki, fajne zdjęcia, że o nim piszą, cieszy się sukcesami, itd..Czego można zazdrościć trenerowi wizażu? Ma osoby, chcące go słuchać, absolwenci osiągają sukcesy, widać ich w całym regionie..Eh..ile to energii się traci przez taką zazdrość. Te 4 lata temu moja szkoła była pierwszą w Lublinie..Wykształciłam już setki wizażystów, którzy osiągają sukcesy w całej Polsce – dlatego jest mi czego zazdrościć, ale mam nadzieję, że te emocje będą miały swój upust w twórczości – czego bardzo życzę swojej „konkurencji” J

1 thought on “Zazdrość…ludzka rzecz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *